KategorieAktualności

Krótka seria: Patryk Wojdak

Dziś mamy dla Was krótką serię. Pięć pytań do Patryka Wojdaka, zawodnika II Edycji Stalowej Areny i członka Ylfings Herlid.

Witaj Patryk, na co dzień odtwarzasz wczesnośredniowiecznego wikinga, więc jak to się stało, że znalazłeś się na Stalowej Arenie?

Witaj. Tak, na co dzień odtwarzam wczesnośredniowiecznego wikinga z okresu okolic 10 wieku. Dwa lata temu wspólnie ze znajomymi założyliśmy swoją drużynę i stowarzyszenie Ylfings Herlid (Wilczy Klan). Głównymi założeniami było odtwórstwo historyczne z naciskiem na aspekt sportowy. Kolega z drużyny pokazał mi walki bohurtowe z późnego średniowiecza i tak po konsultacji z reszta ekipy uznaliśmy żeby elementy bohurtu wprowadzić do naszych walk na treningach.

W tamtym roku roku udałem się na pierwszą gale Stalowej Areny, żeby na własne oczy zobaczyć prawdziwy bohurt. Po całej imprezie podszedłem do organizatora gali Roberta Szateckiego pogratulować mu wspaniałego widowiska. Po długiej rozmowie Robert opowiedział mi o swoim pomyśle Stalowej Areny przez Wieki. Pomysł ten udało się zrealizować i tak właśnie znalazłem się na gali.

Jak dokładnie zabezpieczyłeś się, by ograniczyć ryzyko kontuzji w takiej formule?

W porównaniu z uzbrojeniem rycerzy z 15 wieku nasze było dużo lżejsze. Niestety aby w pełni bezpiecznie walczyć musimy stosować obok rekonstrukcji z epoki również ukryte ochraniacze niehistoryczne. Zmieniłem niewiele w swoim opancerzeniu, którego używam na wyjazdach historycznych. Korpus chroniony miałem przez tunikę bojową, na którą założyłem lamelkę wykonaną ze stalowych płytek. Na głowie miałem hełm okularowy wzorowany na znalezisku z Gjermundbu. Ręce chroniły rękawice wykonane ze stalowych płytek pokryte skórą. Na piszczelach miałem ochraniacze policyjne (antyzamieszkowe 😉 ), bardzo wytrzymałe, które także chronią kolana, ochraniacze na uda do sztuk walki tj. muay thai czy karate. Na przedramionach miałem karwasze wykonane ze skóry.

W walce było widać, że bardzo lubisz używać kopnięć. Swojego przeciwnika zasypywałeś nie tylko kopnięciami prostymi, ale także low kickami, a na końcu nawet spróbowałeś widowiskowego kopnięcia obrotowego na głowę. Widać było, że nie jest to dla Ciebie pierwszyzna :). Podzielisz się z naszymi czytelnikami skąd u ciebie takie zamiłowanie do tych technik?

Oczywiście, że się podzielę. Zanim zacząłem odtwarzać wikinga moją pasją było i nadal jest karate pełnokontaktowe (Kyokushin), w którym posiadam drugi stopień mistrzowski (2 dan). Cały czas jestem aktywnym zawodnikiem i trenerem. Moimi największymi osiągnięciami jest: złoty medal na Mistrzostwach Polski i brązowy medal na Mistrzostwach Świata w kumite w 2018 roku. Oglądając wiele walk bohutrowych, dowiedziałem się, że mogę używać pełnego asortymentu technik z tej sztuki walki.

Zapewne większość naszych fanów nie wie, więc może przybliżysz im jakie były różnice w regulaminie stosowanym na Stalowej Arenie w stosunku do tych używanych na turniejach wczesnośredniowiecznych.

W walkach wczesnośredniowiecznych głownie walki odbywają się na zasadzie tzw. „punktówki”. Walka trwa do jednego lub kilku trafień ustalonych wcześniej przez walczących. Nie uderzamy krawędzią tarczy w twarz, nie ma też kopnięć, uderzeń rękoma i obaleń. Pole trafienia jest mocno ograniczone. Liczone są trafienia od kolana w górę czyli uda, korpus do klatki piersiowej, (bez rąk i przedramion), głowa bez twarzy, ponieważ często wojowie wychodzą w hełmach bez jej ochrony. Na niektórych imprezach zdarzają się walki eliminacyjne z elementami bohurtu, które także mają swoje ograniczenia spowodowane niewystarczającą ochroną ciała.

Sądzisz, że ten typ walk może się przyjąć w środowisku wczesnośredniowiecznym?

Myślę, że są drużyny w Polsce i za granicą, które z wielką chęcią by stanęły w szrankach w takiej formule. Nasza walka na Stalowej Arenie była przetarciem szlaków. Mam nadzieję, że zostanie pozytywnie odebrana przez wczesnośredniowieczne środowisko, co rozkręci trochę imprezy tego rodzaju w „naszej epoce”. Dla mnie był to wielki zaszczyt wystąpić na Stalowej Arenie jako jeden z pierwszych wojów z tego okresu historycznego. Mam nadzieję, że jeszcze się tam spotkamy!

Zobacz także: